piątek, 12 lipca 2013

Imagin z Liamem : )

- T.I.! Do Ciebie!- usłyszałam głos po swojej lewej stronie, a po chwili ujrzałam nadlatującą w moją stronę niebiesko-żółtą piłkę. Szybki zamach, uderzenie i TAK! Kolejny punkt dla mojej drużyny, której jestem kapitanem.
Teraz moja kolej. Oddaliłam się. Wdech. Wydech. Krążące po łowie słowa trenera: ‘T.I. jeśli zdobędziemy teraz punkt, jesteśmy mistrzami Europy.’ Wzrok kilkutysięcznej widowni w katowickim spodku i kilkunastotysięcznej przed telewizorami skupiony był na mnie. Wśród nich była TA jedna para oczu. Jedna para tych pięknych, brązowych tęczówek, w których się zakochałam. Ich właścicielem jest pewien Brytyjczyk- Liam. Gwizdek. Wdech. Wydech. Piłka w powietrzu. Zamach. Przebicie i w końcu punkt. Ostatni w tym meczu punkt, który przyniósł mojej drużynie zwycięstwo i tytuł Mistrza Europy. Szaleństwo! Czyste szaleństwo, bo tylko tak mogę określić zachowanie fanów siatkówki na trybunach. Płacz, radość i okrzyki. Wszyscy kibice wbiegli na boisko, a już po chwili, byłam przez nich noszona dookoła boiska. Jednak kogoś mi brakowało. Brakowało mi mojego Liama.
Nie zauważyłam, kiedy straciłam równowagę. Zaczęłam się chwiać, wymachiwałam rękami, by za wszelką cenę utrzymać się na silnych ramionach kibiców. Na marne. Poczułam, że spadam, zamknęłam oczy. Jednak okazało się, że nie miałam się czego obawiać. Już po chwili poczułam znajome ciepło. Powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam go. Zobaczyłam swoje szczęście, zobaczyłam Liama.
- Misiek! Uważaj na siebie, bo drużyna będzie szukać nowego kapitana.- powiedział i złączył nasze usta w delikatnym pocałunku, który przerwałam.
- Chcę tak upadać wiecznie, jeśli tylko będziesz mnie łapał, za każdym razem.- powiedziałam i ponownie złączyłam nasze usta. Tym razem Liam przerwał.
- Czyli od dzisiaj jesteś Mistrzynią Europy?- przytaknęłam.- Od początku wiedziałem, że wygracie ten mecz. To była tylko formalność.- zaśmiałam się.- A co Mistrzyni Europy powie na romantyczną kolację przy świecach?
- Z jakiej okazji?- zapytałam cicho się śmiejąc.
- Czyli mam rozumieć, że T.I. nie jest głodna?
- Żartujesz?! Umieram z głodu! Co będziemy jedli?
- Hmm, niespodzianka. Chodź!- złapał mnie za rękę i wybiegliśmy ze Spodka, po drodze zabierając moją torbę z szatni.

Hmm, co o nim sądzicie? To mój pierwszy imagin. Mam nadzieję, że go nie zepsułam, ale ocenę pozostawiam Wam, moim czytelnikom. Tak więc..
Hope You Like It ! : )


/ Monica. : )

4 komentarze:

  1. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń